Hajduckie Betlejem
Tradycją okresu Bożego Narodzenia w wielu rodzinach jest m.in. odwiedzanie stajenek w różnych kościołach, a szczególnie stajenki panewnickiej. W tym roku chcielibyśmy wszystkich zaprosić do odwiedzenia stajenki w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa Chorzowie Batorym.
Parafia nasza może poszczycić się jedną z największych stajenek nie tylko w dekanacie, ale i w diecezji. Od kilku lat rozbudowywana, w 2002 r. zajęła całe prezbiterium. W 2003 roku wyszła poza nie.
W końcu lat 70. budową stajenki w parafii NSPJ zajęli się m.in. Marian i Joachim Rzepka (dekorujący nasz kościół do dzisiaj). Szopka zajmowała wtedy boczną absydę, gdzie znajdują się obrazy MB Pocieszenia oraz Bożego Miłosierdzia. Figury, wysokości ok. 1 m., miały głowy i dłonie z wosku oraz naturalne szaty.
Przełom w koncepcji budowy stajenki nastąpił w 1993 r., gdy sprzątając elementy Grobu Pańskiego natknęliśmy się na przedwojenne figury – dar parafii „matki”, czyli parafii Wniebowzięcia NMP w Chorzowie Batorym. W tym roku po raz pierwszy stajenkę, z odrestaurowanymi przez Basię i Jacka Stawiarskich figurami, przenieśliśmy na boczny ołtarz MB Fatimskiej. Proboszcz, widząc nasz zapał i efekt naszej pracy dał nam „wolną rękę” i rok później „zajęliśmy” główny ołtarz. Tak to stopniowo stajenka rozrosła się na całe prezbiterium (ok. 130 m2).
Czymś co zasadniczo różni naszą stajenkę od innych to to, że Rodzina Święta wraz z dzieciątkiem znajduje się pod blatem ołtarza soborowego. Jest to więc chyba jedyny kościół, gdzie Eucharystia jest odprawiana na dachu betlejemskiej szopy.
Pojawiły się elementy ruchome. Pierwszym była dzwonnica skonstruowana przez Joachima Rzepkę, napędzana silnikiem ze starego poczciwego adeptera „Bambino”. Drugim elementem ruchomym jest wykonany przez Mariana i Bożenę Rzepków młyn wodny (napędzany wodą). W zeszłym roku stajenka wzbogaciła się o zbudowaną przez Engelberta Kupkę rzekę długości prawie 3 m. Jej przygotowanie zajęło mu prawie dwa miesiące. Wiele rzeczy powstaje spontanicznie, np. punktowa lampa halogenowa miała najpierw być skierowana na całe Dzieciątko, ale tak jakoś się ułożyło”, że świeci na jego głowę, tworząc piękną aureolę, której tłem jest płyta kompaktowa.
W 2001 r. rozpoczęliśmy starania o zwiększenie ilości figur. Dużą pomoc okazał nam ówczesny Dyrektor Wydawnictwa św. Jacka (dziś proboszcz parafii pw. św. Pawła w Zabrzu-Pawłowie) ks. Józef Krakowski – uruchomił zaniechaną już odlewnię figur w Wydawnictwie. Cała akcja nie byłaby możliwa gdyby nie ofiarność parafian – każda z zakupionych figur ma swojego sponsora lub paru sponsorów. Dzięki temu, że kształty oraz wielkość nowych figur była taka sama jak stare połączyliśmy je razem dzięki czemu w stajence znalazło się ponad 70 postaci.
Rok 2003 to dalsze zwiększanie ilości figur (mamy ich obecnie ponad 100) i rozrost stajenki na obie boczne absydy. Pojawiły się: grota pasterzy oraz …czwarty Mędrzec (jego historię przeczytacie na następnych stronach). Dzięki zaangażowaniu ks. Mirka Smykały z prawej strony stajenki pojawił się, wykonany przez niego, wiatrak oraz zagroda z wypożyczoną z Bujakowa chatą.
Osobny rozdział to ekipa budowniczych. Na różnych etapach budowy szopki liczy ona prawie 30 osób. Stawianie szopki trwa prawie dwa tygodnie. Bywa, że tuż przed „godziną zero” siedzimy po nocach. W tym roku skończyliśmy na trzy dni przed terminem.
Nasza szopka ma jeszcze jedną, charakterystyczną cechę – u nas wszystko jest blisko, a Dzieciątko mamy na wyciągnięcie ręki. Dlatego jak myślimy warto do nas zajrzeć.
Janusz Kotyś